Powrót do spisu relacji
Relacja z wyprawy
na dworzec!
2:00, 18. grudnia A.D. 2005. Pobudka, bułki, termosy. Wyjście z domu. Tak w skrócie można opisać moje przygotowania do tej wyprawy. Jak zwykle autobus do zakopca o 3:40. Niestety na nowej płycie dworca PKS byłem o dwie minuty za późno i PKS poszedł się kochać. Zrezygnowany wyruszyłem na obchód płyty dworca w poszukiwaniu rozkładu jazdy, aby dowiedzieć się ile będę czekał na następny. Nie mineło 10 minut jak podjechał bus, którego tabliczka informacyjna była ukojeniem dla moich zaspanych oczu: "Zakopane". Niestety cena biletu ''studenckiego'' do Nowego Targu taka kojąca już nie była... 10.35PLN.
wyjazd
O godzinie 4 panowie kierowcy wyruszyli w trasę. Najpierw wyjazd na aleję 29. listopada, przy wiadukcie w lewo - na obwodnicę... i zawrotka. Następnie kierunek aleje, przed mostem dębnickim w prawo - na salwator... i zawrotka. Następnie Konopnickiej przez Rondo Grunwaldzkie na wprost... górą i już na zakopiankę.
PKS - Kowaniec
5:50 - start z dworca PKS w Nowym Targu. Ze względu na wrodzone skąpstwo wyruszyłem do kowańca na piechotę. W żabce koło rynku nabyłem 0.5L coca-coli, na ugaszenie pierwszego pragnienia, zanim złapię "drugi oddech". Kilkaset metrów za rynkiem założyłem czołówkę, i przy jej świetle podążałem do samego kowańca, gdzie przywitał mnie ładnie oświetlony kościół i ludzie zmierzający na poranną mszę. Przy kościele droga się rozwidla, w prawo jak się później okazało odchodzi szlak zielony. Ja poszedłem w lewo do początku szlaku żółtego (panie tu zara za szopą się zaczyna).
Początki są najtrudniejsze
na asfalcie
Ufając przewodnikowi po Gorcach wydawnictwa mającego aspiracje konkurować z Pascalem podążyłem za asfaltem.
Szedłem tak ze 40 minut, nie widząc żadnych oznakowań szlaku (o czym przewodnik ostrzegał)
napotkałem pewną miłą starszą panią, która mnie poinformowała, że to nei jest żółty szlak...
że przy szopie od razu trzeba było w lewo skręcić, ale tędy też powinienem dojść na żółty
panie, tą drogą...
(Panie, tu jest taka droga co do leśniczówki prowadzi, tam się z żółtym łączy, ale nie wiem czy pan trafisz).
Postanowiłem nie tracić kolejnych 40 minut na zejście do początku drogi i wyruszyłem dalej.
Swoją drogą, to konia z rzędem temu co by zauważył, czy idzie po asfalcie czy po bitej drodze :)
W pewnym momencie, pozostawiwszy za sobą ostatnie zabudowania, wszedłem w las. Droga łatwa i przyjemna.
... do leśniczówki?
Tylko śnieg, ja i drzewa.
Postanowiłem się napić coli.
Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie gdy w butelce tylko zagruchotało.
Stałem się szczęśliwym posiadaczem lodu o smaku coli :)
Na pierwszym rozwidleniu, po chwili namysłu podczas konsumpcji bułki, udałem się w lewo.
Podążałem konsekwentnie tą drogą, aż do napotkania drwenianej barierki, gdzie znów musiałem podjąć decyzję - w prawo.
Niestety droga okazała się ślepą uliczką.
ślepy zaułek
ten sam ślepy zaułek
Na końcu leżało zwalone drzewo, za którym widać było tylko połacie śniegu.
Zrezygnowany postanowiłem wrócić. W pewnym momencie zauważyłem coś dziwnego na drzewie.
Bocian! Uratowani!
Po odśnieżeniu kawałka pnia oczom mym ukazały się trzy kolorowe pasy: biały, żółty, biały.
Uratowani! Znalazłem szlak! Pełen radości zacząłem się rozglądać w okół.
Zakręcająca droga, z jednej strony, jak już sprawdziłem, ślepa.
W drugą natomiast prowadząca w zupełnie innym kierunku, niż powinien znajdować się Turbacz.
Może w górę? I rzeczywiście jakieś 200 metrów wyżej w lesie jakby przecinka,
a od niej aż do mnie pokrywa śnieżna trochę obniżona, bo po pas, a nie po łokcie.
Galeria
bocian! uratowani! |
na żółtym szlaku |
perspektywa zachęcająca |
ciekawe gdzie prowadzi droga w prawo... |
...bo stąd przyszedłem |
stumilowy las |
i chatka puchatka |
kapliczka |
widoczek... jakich wiele |
kaplica papieska |
do zielonego szlaku |
dojście do szlaku zielonego |
czyżby taterki? |
schronisko PTTK pod Turbaczem |
na zielonym szlaku |
przede mną szedł koleś na śladówkach |
budka z lodami. Surowca pod dostatnkiem... ale klientów coś brak |
śliczne, nie? |
to też śliczne :) |
piskle (to żółtawe na środku) |
strumyczek |
kościół w kowańcu |
|
TODO
- ODEBRAĆ FOTKI i WKLEIĆ na wiki :)
- po szyję w śniegu
- czemu ten koleś na tourach tak śmiga?
- wiatr, kominiarka, czyli antyterrorystyczna żaba na szlaku
- tylko cisza, czas i ja
- to tu zielony odchodzi w bok? ha ha ha... to będę kopał tunel
- chwila zwątpienia, znak ostrzegawczy
- schronisko na pttk pod turbaczem: pani podająca herbatkę, ja i dwóch goprowców
- powrót szlakiem zielonym
- czemu dranie na skuterach przetarły szlak? po kiego uja?
- chatki
- budka z lodami :)
- ptaszek (piskle)
- goprowcy na skuterach
- zejście lasem
- pierwsze oznaki cywilizacji
- zejście na asfalt
- miłośnicy desek i innej boazerii... czyli "a oni jeżdżą na nartach... wyciąg mają"
- spowrotem pod kościołem
- ludzie dziwnie patrzący na mnie w nowym targu (pełny osprzęt bojowy)
- cukiernia
- PKS powrotny (7.20pln)