Jako, że zbliżała się zima postanowiłem nabyć drogą kupna czołówkę. Po doświadczeniach kolegi z tanią czołówką nabytą poprzez popularny serwis aukcyjny zdecydowałem się na pewniaka, czyli wyrób firmy Petzl. Po przeczytaniu recenzji Tikki Plus postanowiłem taką nabyć, na szczęście w sklepie nie mieli jej dostępnej w przeciągu 3 dni (środa, a w piątek wyjazd, do którego i tak nie doszło) zaoferowali mi nieco droższą Tikkę XP. Całość zapakowana w blister, w którym znajduje się czołówka, komplet baterii oraz instrukcja obsługi w kilku językach - w tym po polsku.
Światła dostarcza jedna mocna dioda LED dająca czyste białe światło.
Czołówka oferuje 4x2+2=10 trybów oświetlenia.
Dwa dostępne przez przesunięcie soczewki znajdujęcej się na froncie szołówki. Tikka XP z odsuniętą soczewką daje mocne skupione światło. Po zasunięciu soczewki wyglądającej jak koncentrycznie ułożone bąbelki światło ulega w miarę równemu rozproszeniu.
Cztery to tryb pracy diody LED dostępne przez klikanie włącznikiem. (tryb: czas świecenia, zasięg przy świeżych bateriach/po 30min/po 10h/po 30h w metrach. Są to dane podawane przez producenta):
Tryb Boost:
Działa podczas trzymania drugiego przycisku oznaczonego symbolem błyskawicy powoduje świecenie światłem mocniejszym o 50% do trybu maksymalnego przez maksymum 20 sekund. Zasięg podawany przez producenta to 50m. Tryb ten jest dostępny z kazdego innego tryby świecenia, także przy wyłączonej czołówce. Według producenta czeste używanie tego trybu powoduje szybie wyczerpanie baterii.
Jak widać kombinacje powyższych dają nam łącznie 10 trybów świecenia.
Oba włączniki to gumowe przyciski umiejscowione na górnej części czołówki.
Z boku czołówki znajduje się migająca dioda wskazująca stan naładowania baterii. Przy nowych bateriach pulsuje na zielono, przy zużytych na żółto. Światło czerwone sygnalizuje konieczność wymiany baterii. Wskaźnik naładowania nie działa w trybie boost.
Czołówka mocowana jest na głowie tak jak tikka plus za pomocą jednego szerokiego pasa. Regulowalny jest także kąt nachylenia.
Przez pewien czas służyła jako "pomoc domowa". Brak prądu, demontaż akumulatora w samochodzie, serwis komputerowy. W tych zastosowaniach spisywała się doskonale.
Czas testu terenowego nadszedł 7. stycznia 2006 gdy ze znajomymi wybrałem się na Wielką Orkiestrę Swiątecznej Pomocy na Hali Krupowej.
Po 12 godzinach działania w temperaturze -10 do -20 stopni celcjusza wskaźnik naładowania baterii ciągle miga na zielono. Trybu Boost używałem dość często w celu zlokalizowania następnego oznaczenia szlaku.
Zauważone przeze mnie różnice w porównaniu do zooma na baterię płaską oraz któregoś duo na AA mogę przedstawić tak:
Światło mocne, białe o w miarę jednorodnie rozłożonym natężeniu w trybie rozproszonym (oraz dobrze skupioną wiązką z odsuniętą soczewką) w odróżnieniu do niebieskiego duo oraz żółtego z wyraźnie zauważalnymi koncentrycznymi kręgami zooma.
Tryb boost przy odsuniętej soczewce (światło skupione) spisywał się dużo lepiej niż obie czołówki kolegów z normalnymi żarówkami (halogeny nie były używane, ze względu na przewidywaną długość wyprawy).
Poza poszukiwaniem oznaczeń szlaku prawie całą trasę pokonałem używając trybu ekonomicznego. Okazał się on wystarczający na nieznany, nieprzetarty szlak. Białe światło powodowało liczne rozbłyski na śniegu, takie migotanie. Nie było ono jednak uciążliwe i nie utrudniało obserwacji terenu. Przesuwanie soczewki w rękawicach okazało się niemal niemożliwe, więc po chwili zrezygnowałem ze światła rozproszonego i podróżowałem kożystając ze światła skupionego.
Czołówka ze względu na swoją wagę jest bardzo wygodna, lecz ze względu na obecność tylko jednej diody zastanawiam się nad jakimś zapasowym oświetleniem.
zalety:
wady: